sobota, 1 czerwca 2013

#5

Imagin smutny z Zayn'em 

Czytaj z tym : klik ♥
_______________________________

Byliśmy idealną dotychczas parą , on mnie kochał z całego  serca a ja jego. To szczeście co rogrzewało  mnie od środka gdy uśmiecha się do mnie z rana i całuje w czoło , gdy tylko mnie dotknie czuję na sobie dreszcze. Kocham gdy przegryzał sobie wargę patrząc na mnie.. Tylko to wszystko musiało się spieprzyć , nasza piękna historia zmieniła się w realistyczny koszmar..
~*~
Wprowadziliśmy się do nowego mieszkania , nie chcieliśmy mieszkać już z chłopakami , zaczełam wyciagać talerze,łyżki i widelce . Usłyszałam jak dzwoni komórka Zayn'a w tym samym czasie zaczeło mnie coś kuć w sercu, strasznie bolało.
Ty : Zayn , zayn , ZAAAYN!! 
Gdy on się odrócił , zemdlałam .
* perspetkywa Zayn'a* 
Przybiegłem do niej jak najszybciej  i zadzwoniłem na pogotowie , po parenaście minutach przyjechali , wzieli ją  i mnie   .  Cały  czas trzymałem ją  za rękę. Wzieli ją na obserwację. Przez  te całe zdarzenie , byłem odcięty od tego świata nie zwracałem uwagi na nic. Po kilku godzinach przyszedł  lekarz .
Lekarz : Pan Malik?
Zayn : Tak , i co już wiecie co z T.I? - pytałem  łamiącym się głosem
Lekarz : trudno to powiedzieć , ale jej serce jest słabe i potrzebuje dawcy. Damy jej 'Bip' który powiadomi jej o dawcy. 
Zayn : dziękuje , mogę do niej wejść? 
Lekarz : tak proszę , sala numer 69. W duchu pomyślałem o Hazz'ie... Ale  martwie się T.I , ona przeciesz ma tylko 22 lata i już serduszko  słabe... 
Z rozmyśleń wyrwał mnie jej głos

*perseptywa T.I* 

Ja : Cześć kochanie - powiedziałam słabym głosem .
Zayn : Cześć kotku , jak się masz? 
Ja: Boli mnie głowa od leków , ale radzę sobie. 
Zapadła cisza
Zayn: wiesz .. Co Ci jest? 
Ja: Tak, lekarz mi powiedział no cóż choroba przeszła na mnie , mój dziadek ją miał i zmarł gdy miał 34 lata... 
Zayn : Ale ty nie , uwierz że nawet ja będe szukać dawcy tylko dla Ciebie.
Ja : Dziękuje. 
Zayn : Ja tutaj będę a ty odpocznij. *pocałował mnie w usta* 

*Perspektywa Zayn'a* 
Kurcze nawet nie zadzwoniłem do chłopaków żeby im to wszystko powiedzieć ! Wziołem  z keszeni moją komórke i wybrałem numer Liam'a
Liam: Halo? Zayn coś się stało? 
Zayn : Suchaj Liam , zbierajcie się i przyjedzcie do szpitala , t.i leży resztę informacji na miejscu.
Liam : dobrze już jedziemy.
*koniec  rozmowy* 
Po 10 minutach byli oni przed dzwiami t.i , usiedli  na drugim łożki  i sie wpatrywali . 
Niall : Co jej jest? - Powiedział z łzami w oczach , patrząc na  te wszystkie maszyny. 
Zayn: Ma poprostu słabe serce i lekarze szukają dawcy. 
Zapadła cicha. 
Zayn : ale damy rade wierze w to.
Chłopacy : pomożemy wam..

*5 dni potem* 

Wyszłam nareście z tego szpitala mogłam być wolna , byłam sama z domu , Zayn'a cały dzień nie było , po chwili usłyszałam jak ktoś w chodzi .
Zayn : Cześć kochanie 
Ja: Heeej 
Przyszedł do mnie i mnie pocałował .
Zayn : posuchaj mnie teraz kochanie , ja idę i nie wiem kiedy wróce ale jutro będe z tobą nazawsze okej? 
Ja: Zayn , dobrze .
Ja : weś moją dłoń , ścisznij ją , po prostu boje się , ale zostań przy mnie nazawsze.
Zayn : Nazawsze , a teraz idz spać bo pózno i pamiętaj  co Ci powiedziałem. 
Pocałował mnie tak jakby był jego ostatni.
Posuchałam się go i położyłam.
Po kilku godzinach usłyszałam
'bip bip bip *
Zadzwoniłam do mojego lekarza : dzieńdobry  tu T.I mój 'bip' zadzwonił dostałam dawcę . Wstałam z łożka i pojechałam do szpitala , od razy wzieli mnie na operację , martwiło mnie że przy mnie nie ma Zayn'a.

Po paru godzinach  operacja się udała , wzieli mnie i zawieżli  na sale . Po paru godzinach ubudziłam się , byli przy mnie chłopcy ale nie Zayn. Zasnełam znowu obudziałam się po 3 dni. Po 6 dniach wyszłam z szpitala.
Myślałam że Zayn gdzieś wyjechał. 
Ogladałam telewizję. Gdy naglę zadzwonił dzwonek , poszłam odwotrzyć zobaczyłam , człowieka był ubrany cały na czarno , podał mi kopertkę , wziełam ją i podziekowałam.

Bez zatanowienia wziełam kopertę i ją otworzyłam : 

T.i , jeśli napewno to czytasz to chyba operacja sie udała , z tobą przeżyłem najpiekniejsze momenty mojego życia,  5 lat z tobą były najcudowniejsze. Gdy się dowiedziałem że mogę być dawcą pomyślałem że bedzie Ci lepiej , będe przy tobie zawsze , byłaś zawsze moim oczkiem w głowie. Jesteś moja , i teraz jestem w tobie na zawsze , moim duchem będe Cię  prowadzić na dobrą drogę, i ostrzegał . 
Kocham cię , i jak Ci pobiecałem będę z tobą nazawsze.
Gdy to przeczytałam , pobiegłam na cmentarz , szukałam jego grobu gdy już go znalazłam spadłam na kolana . 
Ja : Zayn , czemu? Czemu ty? Mogłeś poczekać ja bez ciebie nie dam rady.- Łzy spływały mi aż do szyi , płakałam jak dziecko. Zawiał wiart i z daleka usłyszłam 
'Na zawsze' 

The end 
I jak ? 
Czytasz= kometarz <3 
/Lexx 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz