Imagin smutny z Zayn'em
Czytaj z tym : klik ♥
_______________________________
~*~
Wprowadziliśmy się do nowego mieszkania , nie chcieliśmy mieszkać już z chłopakami , zaczełam wyciagać talerze,łyżki i widelce . Usłyszałam jak dzwoni komórka Zayn'a w tym samym czasie zaczeło mnie coś kuć w sercu, strasznie bolało.
Ty : Zayn , zayn , ZAAAYN!!
Gdy on się odrócił , zemdlałam .
* perspetkywa Zayn'a*
Przybiegłem do niej jak najszybciej i zadzwoniłem na pogotowie , po parenaście minutach przyjechali , wzieli ją i mnie . Cały czas trzymałem ją za rękę. Wzieli ją na obserwację. Przez te całe zdarzenie , byłem odcięty od tego świata nie zwracałem uwagi na nic. Po kilku godzinach przyszedł lekarz .
Lekarz : Pan Malik?
Zayn : Tak , i co już wiecie co z T.I? - pytałem łamiącym się głosem
Lekarz : trudno to powiedzieć , ale jej serce jest słabe i potrzebuje dawcy. Damy jej 'Bip' który powiadomi jej o dawcy.
Zayn : dziękuje , mogę do niej wejść?
Lekarz : tak proszę , sala numer 69. W duchu pomyślałem o Hazz'ie... Ale martwie się T.I , ona przeciesz ma tylko 22 lata i już serduszko słabe...
Z rozmyśleń wyrwał mnie jej głos
*perseptywa T.I*
Ja : Cześć kochanie - powiedziałam słabym głosem .
Zayn : Cześć kotku , jak się masz?
Ja: Boli mnie głowa od leków , ale radzę sobie.
Zapadła cisza
Zayn: wiesz .. Co Ci jest?
Ja: Tak, lekarz mi powiedział no cóż choroba przeszła na mnie , mój dziadek ją miał i zmarł gdy miał 34 lata...
Zayn : Ale ty nie , uwierz że nawet ja będe szukać dawcy tylko dla Ciebie.
Ja : Dziękuje.
Zayn : Ja tutaj będę a ty odpocznij. *pocałował mnie w usta*
*Perspektywa Zayn'a*
Kurcze nawet nie zadzwoniłem do chłopaków żeby im to wszystko powiedzieć ! Wziołem z keszeni moją komórke i wybrałem numer Liam'a
Liam: Halo? Zayn coś się stało?
Zayn : Suchaj Liam , zbierajcie się i przyjedzcie do szpitala , t.i leży resztę informacji na miejscu.
Liam : dobrze już jedziemy.
*koniec rozmowy*
Po 10 minutach byli oni przed dzwiami t.i , usiedli na drugim łożki i sie wpatrywali .
Niall : Co jej jest? - Powiedział z łzami w oczach , patrząc na te wszystkie maszyny.
Zayn: Ma poprostu słabe serce i lekarze szukają dawcy.
Zapadła cicha.
Zayn : ale damy rade wierze w to.
Chłopacy : pomożemy wam..
*5 dni potem*
Wyszłam nareście z tego szpitala mogłam być wolna , byłam sama z domu , Zayn'a cały dzień nie było , po chwili usłyszałam jak ktoś w chodzi .
Zayn : Cześć kochanie
Ja: Heeej
Przyszedł do mnie i mnie pocałował .
Zayn : posuchaj mnie teraz kochanie , ja idę i nie wiem kiedy wróce ale jutro będe z tobą nazawsze okej?
Ja: Zayn , dobrze .
Ja : weś moją dłoń , ścisznij ją , po prostu boje się , ale zostań przy mnie nazawsze.
Zayn : Nazawsze , a teraz idz spać bo pózno i pamiętaj co Ci powiedziałem.
Pocałował mnie tak jakby był jego ostatni.
Posuchałam się go i położyłam.
Po kilku godzinach usłyszałam
'bip bip bip *
Zadzwoniłam do mojego lekarza : dzieńdobry tu T.I mój 'bip' zadzwonił dostałam dawcę . Wstałam z łożka i pojechałam do szpitala , od razy wzieli mnie na operację , martwiło mnie że przy mnie nie ma Zayn'a.
Po paru godzinach operacja się udała , wzieli mnie i zawieżli na sale . Po paru godzinach ubudziłam się , byli przy mnie chłopcy ale nie Zayn. Zasnełam znowu obudziałam się po 3 dni. Po 6 dniach wyszłam z szpitala.
Myślałam że Zayn gdzieś wyjechał.
Ogladałam telewizję. Gdy naglę zadzwonił dzwonek , poszłam odwotrzyć zobaczyłam , człowieka był ubrany cały na czarno , podał mi kopertkę , wziełam ją i podziekowałam.
Bez zatanowienia wziełam kopertę i ją otworzyłam :
T.i , jeśli napewno to czytasz to chyba operacja sie udała , z tobą przeżyłem najpiekniejsze momenty mojego życia, 5 lat z tobą były najcudowniejsze. Gdy się dowiedziałem że mogę być dawcą pomyślałem że bedzie Ci lepiej , będe przy tobie zawsze , byłaś zawsze moim oczkiem w głowie. Jesteś moja , i teraz jestem w tobie na zawsze , moim duchem będe Cię prowadzić na dobrą drogę, i ostrzegał .
Kocham cię , i jak Ci pobiecałem będę z tobą nazawsze.
Gdy to przeczytałam , pobiegłam na cmentarz , szukałam jego grobu gdy już go znalazłam spadłam na kolana .
Ja : Zayn , czemu? Czemu ty? Mogłeś poczekać ja bez ciebie nie dam rady.- Łzy spływały mi aż do szyi , płakałam jak dziecko. Zawiał wiart i z daleka usłyszłam
'Na zawsze'
The end
I jak ?
Czytasz= kometarz <3
/Lexx

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz