czwartek, 16 maja 2013

#1

Pierwszy imagin będzie z Harry'm :3.

Piosenka - klik ♥ 

Usiadłam obok wiśniowego dzewa, połowa wiosny.. Ubrana w czarne rurki , białą bluzkę i czerwoną bluze.Myślałam , nad tym co się właśnie stało w moim życiu. Bardzo to przyżyłam ale nie mogę się pozbierać ten ból  co rozrywał  mnie od środka . Już tak nie mogłam. Było po 22h nie bałam się chodzić sama o tej porze , bo niby co mi mogą zrobić?Wyciagnełam z czarnej torby malutka rzecz ale się cieszyłam jak małe dziecko które właśnie dostało lizaka. Czym była ta rzecz? Żyjetka. Nie jestem jakąś psychopatka albo coś  tylko jestem typem człowieka który nie może się pozbierać  , rozglądałam się dookoła.
-Nikogo nie ma. Szepnełam.
Przyłożyłam leciutko rzecz do mojej skóry czułam już ten dreszcz który zawsze tak robił gdy dotykałam coś zimnego .. Gdy tylko chciałam przejechać po mojej skórze pełnej gęsiej skórki  usłyszlam głos : 
- Myślisz że każde posunięcie żyletką po twojej ręce Ci pomoże - pomoże Ci zapomnieć. Jesteś w błędzie. Ta blizna, którą sobie stworzysz na ręce, zostanie z tobą na długo, nie zniknie po 3 dniach czy miesiącach. Zostanie i codziennie będzie Ci przypominać o tym wszystkim. Więc czy warto z ręki robić sobie pamiętnik?
Podszedł do mnie , wziął żyletkę  i ją wyrzucił. Ja zachiptozowana tym co mi właśnie powiedział , poczyłam  tylko jak po moich policzkach lecą pojedyncze lzy. 
On ma racje - pomyslałam.
-Wiec warto ? Proszę zaufaj mi i powiedz mi czemu to robisz?! 
Powiedział chłopak w lokach.
-ja ja nie mogę... - Odpowiedziałam jękając się. 
-zaufaj mi. -powiedział i złapał mnię  za rękę. 
-Gdy miałam  12 lat , moja mama zmarła  na raka , moj tata względu na to upuscił mnie i dał do domu dziecka , po moich 18lat zamieszkałam z moim 'chłopakiem' byliśmy 2  lata oddałam mu się cała on się  tylko ze mną zabawił i mnię żucił . I teraz jestem tutaj , sama bez nikogo. I nie mogę sie pozbierać. Moje życie jest bezsensu. -Teraz już płakałam jak dziecko. 
Lokers tylko mnie przytulił i gladził mi plecy. Czułam się przy nim bezpiecznie lekko bałam się  , ale zrozumiałam że to dobry chlopak. 
-A może zamieszkasz u mnie? 
-Ale jak nie mogę. 
-To żaden  problem dla mnie! A tak wgl jestem Harry , Harry Styles . Usmiechnął się.
-t.i . Uśmiechnełam się  lekko. 
-Wieć choć! Nie proś się  nic Ci nie zrobie. Zachichotał.
- Zaufaj mi. Proszę. Patrzał się w prost na mnię. Nie mam nic do stracenia - pomyślałam.
-Dobrze. 
Wziełaś torbę  i poszłaś  z nim.


*~* 
Mieszkasz już z Hazzą rok zrobiłam dobry wybór. Ja i Lokers jesteśmy razem już 4 miesiące i mam nadzieje że to ten jedyny .. Shhh.

The end.

I jak? Podoba się? 
Moim zdaniem kiepski ... X
Ps: przepraszam za błędy. 
-Lexie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz